To ciasto od razu wpadło mi w oko w pobliskiej cukierni. Nie mogłam przejść obok niego obojętnie. Skusiłam się i kupiłam. Tak mi posmakowało, że nie byłabym sobą gdybym go sama nie przygotowała. Przyznam się nieskromnie, że ciasto wyszło jeszcze lepsze niż to z cukierni. Ma delikatne i kruchutkie ciasto oraz rozpływający się w ustach krem. Jak dla mnie obłęd. No i te malinki.... Mmmmmm.....
Wypróbujcie sami! :)
Ciasto na talerzyku "Malta" od Porcelany Bogucice.
Ciasto:
250 g margaryny
250 g mąki
szkl cukru
1 op. cukru waniliowego
1 łyżeczka proszku do pieczenia
5 jajek
60g płatków migdałowych
Krem:
1l śmietanki 30%
2,5 łyżkiżelatyny
7 łyżek cukru pudru
łyżka cukru z prawdziwą wanilią i nutą kardamonu
Dodatkowo:
500 g malin
galaretka malinowa
Ciasto: Zwykły cukier wymieszać z waniliowym. Mąkę wymieszać z proszkiem
do pieczenia. Miękką margarynę utrzeć z połową cukru. Cały czas
ucierając dodawać po 1 żółtku. Następnie partiami dodawać mąkę z
proszkiem do pieczenia. Ciasto podzielić na 2 części. 2 formy (24x36cm)
wyłożyć papierem do pieczenia, rozsmarować ciasto. 2 łyżki cukru
odłożyć.
Białka ubić na sztywną pianę ze szczyptą soli i resztą cukru.
Rozsmarować na obydwu ciastach, posypać cukrem i płatkami migdałów. W
ten sposób upiec 2 jednakowe spody. Ciasto pieczemy 20 minut w 180st.
Krem: Galaretkę przygotować wg instrukcji na opakowaniu. Ostudzić, wymieszać z
malinami. Żelatynę wymieszać z 1/3 szkl zimnej wody, odstawić do
napęcznienia. następnie podgrzać do rozpuszczenia. Schłodzoną śmietankę
ubić z cukrem pudrem i z cukrem z wanilią. Na koniec dodać przestudzoną
żelatynę. Dokładnie zmiksować.Na jeden spód wyłożyć połowę śmietanki.
Wstawić do lodówki aby zastygła. Wylać galaretkę wymieszaną z malinami,
odstawić do lodówki aby zastygła.
Na maliny wyłożyć resztę śmietanki, na
wierzch ułożyć ciasto. Całość wstawić do lodówki na kilka godzin.