poniedziałek, 11 stycznia 2016

Szampańskie faworki

Dlaczego szampańskie? A dlatego, że do zrobienia ciasta użyłam szampana ( właściwie to wina musującego), który został mi jeszcze z nocy sylwestrowej ;) Nie miał go kto wypić więc spożytkowałam go najlepiej jak mogłam. I powiem Wam, że te faworki są jedne z najlepszych jakie do tej pory jadłam. Kruchutkie, delikatne, po prostu doskonałe!
A ponieważ pod wpływem wysokiej temperatury ulatniają się wszystkie procenty, faworki mogła jeść również Oliwka ;) Zresztą nie trzeba było jej namawiać, jeszcze ciepłe podkradała z talerza ;)

Faworki podałam na Porcelanie Bogucice.


"Agawa Gold"


4 szkl mąki pszennej
6 żółtek
1 szkl wina musującego
2 łyżki cukru waniliowego

olej do głębokiego smażenia
cukier puder do posypania

"Diament Gold"


Żółtka zmiksować z cukrem waniliowym, dolać wino, wymieszać. Dodawać mąkę, zagniatając elastyczne ciasto (gdyby była taka potrzeba można dodać jeszcze odrobinę więcej mąki). Wybić wałkiem przez kilka minut. Ciasto schłodzić w lodówce ok 1 godzinę. Po tym czasie podzielić na kilka części i bardzo cienko rozwałkować. Radełkiem wykrawać faworki o wymiarach 8x2cm. Nie większe bo faworki podczas smażenia sporo urosną. Smażyć na rozgrzanym oleju na złoty kolor. Odsączyć z nadmiaru tłuszczu na ręczniku papierowym. Posypać cukrem pudrem.

RADA: Ponieważ faworki bardzo szybko się smażą, proponuję najpierw powycinać je z ciasta a później smażyć. Albo poprosić o pomoc drugą osobę. Ja smażyłam je z moją mamą i Oliwką. Taka mała współpraca i wspólne spędzenie miłego popołudnia :)

16 komentarzy:

Będzie mi miło jeśli zostawisz ślad po sobie w postaci komentarza :)
Jeśli ugotowałeś potrawę wg tego przepisu prześlij zdjęcie a ja je opublikuję ;)